Krzysztof Barcik
My World, My Dreams, My Music
SKŁAD ZESPOŁU:
Krzysztof Barcik - gitary, syntezator gitarowy, instrumenty klawiszowe, instrumenty perkusyjne, perkusja i programowanie syntezatorów, realizacja nagrania i mix
Zbigniew Jakubek - fortepian (6, 8, 15), instrumenty klawiszowe (2, 8, 12)
Wiesiek Wysocki - saksofony (2, 8, 10, 12)
Wojtek Mrozek - klarnet (3, 7)
Darek Ziółek - gitara basowa (2, 8, 12)
Mariusz Mocarski - perkusja (2, 8, 16)
Pawel Twardoch - perkusja (3, 5, 7, 12, 15), darabuka (7)
Aneta Barcik - śpiew w utworze "My Dreams" (16)
|
1 |
Wilderness |
2:55 |
| 2 |
Alien Planet |
4'34 |
3 |
Flee To The East |
4:28 |
4 |
Twilight State |
3:42 |
5 |
Sound Of Miami |
1:42 |
6 |
Reflection |
3:25 |
7 |
Royal Palace |
4:53 |
8 |
Ambitious |
5:07 |
9 |
Limited Time |
5:34 |
| 10 |
A House In Clouds |
5:13 |
| 11 |
African Summer |
4:20 |
| 12 |
Sin City |
5:15 |
| 13 |
Savage Success |
4'10 |
| 14 |
Spaceship |
4:36 |
| 15 |
State Of Emergency |
4:54 |
| 16 |
My Dreams |
5:39 |
| |
|
|
|
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "A House In Clouds" (mp3)
 |
|
|
Płyta zaczyna się gdzieś na Środkowym Zachodzie USA, w okolicy, w której dorastał Metheny i Charlie Haden. Szybko przenosi nas do Nowego Jorku braci Breckerów, a na ścieżce nr 3... do świata Orientu, a może i ravelowskiego Bolera? Ponieważ to jednak nie biuro Orbisu, a podróż muzyczna, dalej pozostajemy już raczej w smooth-sferach muzyki jazzowej, lecz i klimatów przywołujących na pamięć chociażby znakomitego, a dziś już nieco zapomnianego Iana Akkermana z kultowej niegdyś grupy Focus.
Muzyka płynie tu - na ogół - łagodnie. Prowadzi nas przez kolorowe, zmienne pejzaże. Tylko czasami bywa ostrzej, ale wdrapawszy się na usypane przez muzyków wzniesienie, widzimy (a raczej: słyszymy) w rezultacie więcej. Bogactwo dźwiękowe, generowane przez syntezatory i keyboardy, uwypukla piękne, dozowane z umiarem, saksofonowe oraz klarnetowe sola. Lider - gitarzysta czuwa nad całością. Słyszymy, że to on jest przewodnikiem naszej wycieczki, ale jego gitara potrafi odezwać się tyloma głosami, że nie jesteśmy znużeni tym, co opowiada.
Wysmakowana muzyka, lżejsza gatunkowo, i do podróży, i do odpoczynku. A także na długie bezsenne noce - sprawdzone!
Jarek Kurek
Wojciech Staroniewicz
Alternations
SKŁAD ZESPOŁU:
Wojciech Staroniewicz - saksofony
Sławek Jaskułke - fortepian
Leszek Możdzer - fortepian
Michał Barański - kontrabas
Hubert Zemler - perkusja
|
1 |
A Little Closer |
7:36 |
2 |
A Catalan |
5:37 |
3 |
Next Door |
6:56 |
4 |
Conversession |
5:13 |
5 |
Major Alterations |
7:08 |
6 |
Dual |
3:11 |
| 7 |
Karolina |
5:53 |
| 8 |
Dogs On Tour |
9:14 |
| 9 |
Sunny Sony |
5:46 |
|
|
|
|
|
|
|
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Dual" (mp3)
 |
|
|
oraz "Sunny Sony "
 |
|
|
To ostatnia, jak dotąd, autorska płyta Staroniewicza. Patrząc na jego drogę artystyczną można zauważyć, że każdy kolejny projekt służył realizacji zupełnie nowych pomysłów, przemyślanych koncepcji. I tym razem nie jest inaczej.
W pewnym sensie muzyka opiera się na dwóch filarach, stojących daleko od siebie, ale mocnych i pewnych - dwóch pianistach, Sławku Jaskułke i Leszku Możdżerze. Nie chodzi tu wyłącznie o odmienną koncepcję gry, o różne muzyczne osobowości. Jaskułke wchodzi w skład kwartetu, a więc współorganizuje, tworzy wewnętrzny porządek, spaja harmoniczną strukturę. Możdżer jest przybyszem z zewnątrz. Przypada mu rola wolnego ducha, wędrowca, który budzi niepokój, pokazuje swój świat - po czym znika. Z kontrastów wyłania się poezja, pewna ulotna refleksyjność, której zaczyna nam brakować tuż po wybrzmieniu ostatniego utworu.
Staroniewicz jest tu nadal liderem, a rolę tę lubi i czuje się w niej nie najgorzej. Zarazem jednak daje partnerom więcej przestrzeni do wypełnienia, pozwala im poszerzyć na własną rękę muzyczny obszar. Płyta jest kolejnym niezbędnym elementem w prywatnej, rozpisanej na lata kariery, muzycznej układance sopockiego saksofonisty.
Jarek Kurek
Projekt dofinansowany ze Stypendium Marszałka Województwa Pomorskiego
|
Irek Wojtczak - saksofony, flet
Piotr Mania- fortepian
Patryk Stachura - gitara basowa
Kuba Staruszkiewicz - perkusja
|
1 |
Walking |
8:09 |
2 |
Supersonic |
9:16 |
3 |
55-54 |
6:30 |
4 |
Jungle in the Cathedral |
10:28 |
5 |
For Leon |
8:09 |
6 |
Vamp |
5:51 |
| |
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Walking" (mp3)
 |
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
O autorze tej płyty, gdyby go znał, Miles powiedziałby zapewne, że jest "groźnym zawodnikiem". Wojtczak jest twórczy, udziela się w wielu projektach. Zaskakuje nie tylko w warstwie muzycznej - wystarczy zajrzeć na jego stronę internetową. Coś podobnego do Outlook mogłoby pojawić się w dyskografii Weather Report, gdyby ten legendarny zespół miał ustabilizowany skład sekcji rytmicznej i gdyby Joe Zawinul powściągnął nieco swoje rozbudowane ego.
Mamy tu sporo odniesień do lat 70., ale i do dokonań późniejszych amerykańskich "niepokornych". Silnie wyeksponowany rytm, wyraziste solówki, zarazem wszystko to wzięte w delikatny nawias, który nie ma na celu przewartościowania jazzowych nurtów z przeszłości - jest po prostu wyrazem muzycznych fascynacji całego kwartetu. Na płycie grają muzycy z masą świeżych pomysłów w głowach, które potrafią przekazać je palcom - dając satysfakcję uszom słuchacza.
No, dość już tej anatomii. Outlook jest dowodem na stały rozwój trójmiejskiego środowiska jazzowego, które pracuje nie tylko nad warsztatem, ale także nad rozwojem koncepcyjnym. Kto wie, czym mogą jeszcze zaskoczyć muzycy z Gdańska i okolic.
Wydawcom pozostaje być stale w muzycznym ciągu i wyłapywać ciekawe pomysły, żeby nie przepadły. A jazzfanom - słuchać, słuchać, słuchać...
Jarek Kurek
|
Adam Czerwniński & Darek Oleszkiewicz
Raindance
Larry Goldings - hammond Organ B3, melodica
Larry Koonse - gitara
Darek 'Oles' Oleszkiewicz - kontrabas
Adam Czerwiński - perkusja
Nolan Shaheed - cornet (w Awakening)
|
1 |
How Deep Is The Ocean |
5:53 |
2 |
Raindance |
6:51 |
3 |
Double Larry |
6:40 |
4 |
Inspiration |
6:09 |
5 |
J&J |
7:38 |
6 |
Paradise |
6:56 |
7 |
Bewitched |
6:17 |
8 |
Blues For Adam |
6:45 |
9 |
Awakening |
6:48 |
10 |
Ca-Lips-O |
6:05 |
| |
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Inspiration " (mp3)
 |
|
| |
|
| |
|
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
Organy i gitara to dobrana para. Wiedzą o tym w świecie jazzu od dawna, by wspomnieć jeszcze lata 60. i produkcje firmy Blue Note. Niedawno nawet ECM, kojarzony na ogół z innego typu muzycznym przesłaniem, wydał podwójny CD tria Scofield - Goldings - DeJohnette, oparty na brzmieniu tych właśnie instrumentów.
Z płytą perkusisty Adama Czerwińskiego łączy tamtą, ecm-owską, nazwisko znakomitego klawiszowca Larry'ego Goldingsa.
Oba instrumenty są zdolne do wygenerowania zarówno impresjonistycznych plam dźwiękowych, jak i energicznego punktowania muzycznej akcji. Sekcja może w takim wypadku troszkę się "schować", bas i bębny mają okazję ujawnić nieco stonowane, delikatne oblicze. Świetnie to się sprawdza w zwartych kompozycjach Czerwińskiego i Koonse'a, w zaskakującym, "francuskim" Inspiration Oleszkiewicza, ale i w podanych z dużą dozą "inwencji własnej" latynoskich rytmach, którymi żegna nas ta płyta. Choć może nie o walory kompozycji chodzi tu przede wszystkim, a o erudycję i radość grania?
To jazz z Pasadeny. Właśnie tam, w studiu występującego gościnnie w jednym utworze trębacza Nolana Shaheeda, znanego ze współpracy z Agą Zaryan, został nagrany projekt Czerwińskiego. Powstał pod niebem, które ponoć "nie zna chmur", nie może być więc "deszczowy". Dlatego tytuł brzmi nieco przewrotnie, ale tym bardziej zaciekawia. Po przesłuchaniu płyty jest nam w każdym razie bardziej do "dance" niż do "rain".
Jarek Kurek
|
Janusz Mackiewicz Quartet
W Dzień Bożego Narodzenia - Kolędy jazzowe
Janusz "Macek" Mackiewicz - kontrabas
Darek Herbasz - saksofony
Dominik Bukowski - wibrafon
Adam Czerwiński - perkusja
|
1 |
Anioł Pasterzom mówił |
5:44 |
2 |
Jezus Malusieńki |
5:34 |
3 |
Mędrcy Świata |
6:19 |
4 |
Gwiazdo Betlejemska |
4:17 |
5 |
Wśród Nocnej Ciszy |
3:24 |
6 |
Narodził się Jezus |
4:32 |
7 |
Z Narodzenia Pana |
4:56 |
8 |
W dzień Bożego Narodzenia |
5:29 |
9 |
Cicha Noc |
4:38 |
| |
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Narodził się Jezus " (mp3)
 |
|
| |
|
| |
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
Projekt "Kolędy Jazzowe", przygotowany na tegoroczne Święta Bożego Narodzenia, skierowany jest nie tylko do miłośników jazzu, ale do wszystkich, którzy chcą, aby nastrojowe dźwięki muzyki przeniosły ich w czarowny, niezapomniany klimat tych właśnie Świąt.
Kolędy zostały zaaranżowane tak, aby za pomocą jazzowych środków wyrazu podkreślić ich tajemnicę i piękno melodii. Okazuje się, że XVIII-to i XIX - wieczne kompozycje mogą nas zabrać w podróż po stylach muzyki całego świata i w tradycyjnych polskich melodiach odnajdziemy brzmienia ballady, samby, swingu, gospel oraz bossanovy.
|
Staroniewicz / Melvin / Lemańczyk
Conversession - Live
Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy i sopranowy
Piotr Lemańczyk - kontrabas
Brian Melvin (USA) - perkusja, tabla i kanjira
|
1 |
PFM |
05'36 |
2 |
Blues Connotation |
06'36 |
3 |
Wintertime |
04'00 |
4 |
Conversession |
07'25 |
5 |
Drumstrikin |
03'33 |
6 |
Jana Gana Mana |
07'09 |
7 |
Karolina |
07'59 |
8 |
Triste |
06'05 |
|
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Conversession" (mp3)

|
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
Tabla należy do moich ukochanych instrumentów. Z tym większym apetytem rzuciłem się na płytę "Conversession", kiedy dowiedziałem się, że perkusista Brian Melvin uczył się gry na tabli u największych mistrzów tego instrumentu np. u Zakira Hussaina. Wychodzę bowiem z założenia, że jeśli muzyk z euroamerykańskiego kręgu kulturowego interesuje się instrumentami Orientu, to z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że jest ciekawą osobowością.
Lider tego tria, saksofonista Wojciech Staroniewicz, zaczynał karierę ładnych parę lat temu między innymi w Krakowie, na festiwalu Jazz Juniors w 1984 i 85 roku. Na co dzień działa głównie na wybrzeżu, grając i prowadząc jazzową wytwórnię Allegro. To jej nakładem ukazała się płyta "Conversession".
To pierwszy krążek, który Staroniewicz zdecydował się nagrać bez instrumentu harmonicznego, dzięki czemu otworzyła się niezwykła przestrzeń. Przestrzeń, której ryzykownie szukał już w połowie lat pięćdziesiątych Miles, prosząc Theloniousa Monka, by nie grał pod jego solówką. Na "Conversession" tę przestrzeń wykorzystuje przede wszystkim świetny i bardzo moim zdaniem niedoceniany basista Piotr Lemańczyk, wypełniając ją a to płynącymi swobodnie solilokwiami, a to pulsującym walkingiem,
a to prawie gitarowo brzmiącymi riffami. Brian Melvin to solidny i bardzo muzykalny bębniarz, do tego (teraz już bez trybu przypuszczającego) interesująca postać, którą naprawdę warto lepiej poznać. Słuchając płyty podziwiałem, w jaką spójną całość łączy jazzowy idiom i swoje globtroterskie zainteresowania. Do tego jest zaskakująco czuły na słyszalne korzenie Słowian, z którymi współpracuje. Na swojej stronie internetowej nie tyle chwali się osiągnięciami, co wyraża podziw i szacunek dla swoich mistrzów. Są to tabliści Alla Rakha i jego syn Zakir Hussain, afrykański perkusista Kwaku Daddy, cała plejada bębniarzy amerykańskich i... mistrz tai chi.
Na koniec zostawiłem sobie jedyną w swoim rodzaju grę Wojciecha Staroniewicza. Jego ton jest szlachetny, ale nienachalny, na "Conversession" znajdziemy między innymi kilka monumentalnych hymnów w stylu kompozycji Coltrane'a. Ale o ile brzmienie Coltrane'a przenosiło góry, o tyle sound Staroniewicza jest nasycony wiarą, która nie chce niczego przenosić, raczej po prostu trwać. I na tym polega jego siła.
"Conversession" to płyta z muzyką korzeni, ale nie chodzi tylko o narodowość i pochodzenie muzyków. Chodzi o własne korzenie, o duchowy rodowód, który każdy artysta ma w sobie.
A przynajmniej mieć powinien.
No dobrze. Napisałem o muzyce, teraz idę zatańczyć o architekturze."
Janusz Jabłoński - www.diapazon.pl
Styl free, który zaczął kiełkować już blisko pół wieku
temu, został przez jednych uznany za ożywczą rewolucję, przez
innych za komercyjne zabójstwo jazzu. Faktem jest, że w okresie
triumfu tego stylu, w połowie lat 60., jazz zniknął¸ na stałe z
ogólnych list przebojów. Zastąpił go rock, soul i gatunki, które
powstały póniej.
Mimo to free przyniósł własne gwiazdy - Ornette Colemana,
Johna Coltrane'a, Erica Dolphy'ego, Archie Sheppa czy Alberta
Aylera (samych saksofonistów, to chyba nie przypadek) i sam stał
się klasyką. A do klasyki się wraca. Taką próba jest płyta
"Conversession" nagrana przez międzynarodowe trio z trójmiejskimi
muzykami Wojciechem Staroniewiczem (saksofony), Piotrem
Lemańczykiem (kontrabas) i Amerykaninem Brianem Melvinem
(perkusja). Już sam tytuł albumu będącego zapisem koncertu
nagranego dzień po dniu w listopadzie 2005 r. w sopockim klubie
Spatif i Jeleniej Górze podczas Krokus Jazz Festival, po prostu
puchnie od znaczeń. Mamy tu i element rozmowy, konwersji i sesji.
Jeszcze bardziej bogata jest sama muzyka.
Większość z ośmiu kompozycji na płycie są dziełem Melvina
i Staroniewicza, ale nie brakuje ukłonów w stronę tradycji. Nie
dziwi, że znalazła się "Blues Connotation" Ornette'a Colemana,
ale ciekawostkami są "Jana Gana Mana", tradycyjna melodia
indyjska i "Triste" mistrza bossanovy Antonia Carlosa Jobima.
Właśnie ta kompozycja, zinterpretowana klasycznie, jest
najbliższa dotychczasowej twórczości Staroniewicza, który zawsze
miał upodobanie do klasyki jazzu i latynoskich smaczków.
Powrót
do znanej sprzed lat stylistyki nie jest jednak wizytą w muzeum
- "Conversession" kipi energią i radością wspólnej improwizacji,
którą wielu współczesnych jazzmanów zgubiło w pogoni za
chwytliwymi melodiami i łagodnymi klimatami. To nie smooth jazz,to prawdziwy, uczciwy jazz.
Tomasz Rozwadowski - "Dziennik Bałtycki" 26 maja 2006
To pytanie powtarza się chyba od początku istnienia zinstytucjonalizowanej fonografii: Jakie czynniki decydują w największym stopniu o charakterze płyty? Czy jest to konsekwentna realizacja zamysłu twórcy, jak w concept albumach progresywnych grup rockowych? Czy wirtuozowskie popisy, jak u pianistów typu Horowitza? Czy też szukanie metafizyki w zbliżonej do ideału przestrzeni dźwiękowej, jak na płytach wytwórni ECM?
Jednej odpowiedzi nie ma. A raczej brzmi ona: zależy to od charakteru muzyki. W przypadku takiego przekazu, jaki niesie płyta Conversession, wydaje się jasne, że najważniejsza jest tutaj energia. Energia mająca początek gdzieś na styku dwóch żywiołów: publiczności i muzyków. Warto dodać: publiczności umiejącej słuchać i muzyków umiejących grać.
Płyta koncertowa ma to do siebie, że jest w większym stopniu niż studyjna - niespodzianką. W tym przypadku niespodzianką wyjątkowo trafioną. Osiem utworów - osiem kroków. Eight steps to... Dokąd? Wie chyba każdy jazzfan.
Ten jeden, dodatkowy krok jest w tym przypadku bonusem, nie utrudnieniem.
Jarek Kurek
Krzysztof Herdzin Trio
Live in Tygmont
Krzysztof Herdzin - fortepian
Zbigniew Wegehaupt - kontrabas
Cezary Konrad - perkusja
|
1 |
On Green Dolphin Street |
16'40 |
2 |
Pypeć Blues |
10'59 |
3 |
For Antonio |
10'37 |
4 |
Voyage |
8'58 |
5 |
Adela |
3'09 |
6 |
Pięciak |
10'03 |
|
|
|
|
Tu możesz ściągnąć i posłuchać fragment utworu "Pięciak" (mp3)
 |
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
"Oto kolejny krążek dokumentujący moją drogę artystyczną. Kiedyś, na samym początku (jak wtedy marzyłem-bardzo długiej i owocnej) pracy pianisty, postawiłem sobie poważny cel: każda płyta , którą podpiszę własnym nazwiskiem, będzie wypływać z innej stylistyki, będzie dotykać różnorodnych idiomów jazzowych a jednocześnie pozostanie prawdziwie "moja", zdeterminowana moją wrażliwością, wyobraźnią i jak napisał niedawno dziennikarz Robert Buczek: " opowiedziana Herdzinowym językiem...". Z perspektywy 11 lat, jakie minęły od wydania mojej debiutanckiej płyty -mogę pogratulować sobie konsekwencji i wierności temu założeniu.
Zawsze miałem szczęście w doborze muzyków do moich autorskich płyt. Z pewnością ich kunszt
i muzykalność bardzo wpływały na moją grę i niesamowicie inspirowały w czasie nagrań. Nagrywając czysty hard bop (Chopin) opierałem się na erudycji Maćka Sikały i Piotra Wojtasika i wierności stylistycznej Jacka Niedzieli i Marcina Jahra. Przy autorskim kwintecie(Being Confused) moje kompozycje ożywały dzięki Zbyszkowi Namysłowskiemu i Grzegorzowi Nagórskiemu. Próbując naśladować trio Billa Evansa ze smyczkami (Seriale,Seriale) liryka i niespotykana plastyczna wyobraźnia Piotra Biskupskiego i Mariusza Bogdanowicza pozwoliły uzyskać bardzo słowiański
i liryczny efekt. Stylizując grę tria na klimaty wytwórni ECM (Almost After) korzystałem z talentu Adama Cegielskiego i Czarka Konrada. Przy elektrycznym fusion (Dancing Flowers) cieszyłem sie jak dziecko grając z takimi tuzami jak Michał Kulenty, Michał Dąbrówka, Marek Napiórkowski, Filip Sojka czy Marek Podkowa.
Jakiś czas temu, czas dla mnie bardzo szczęśliwy, poczułem, że znalazłem swój "Dream Team", bowiem Zbigniew Wegehaupt i Cezary Konrad okazali się brakującym ogniwem do stworzenia tria moich marzeń. Gramy wspólnie od trzech lat, dostarczając sobie wzajemnie wielkiej radości, satysfakcji i ładując sobie nawzajem akumulatory. Jest między nami ten ulotny rodzaj porozumienia
i intuicji, która na scenie pozwala bez wcześniejszych ustaleń i prób, rozgrywać utwory w kierunku dla nas wszystkich (a zwłaszcza dla słuchaczy) zaskakującym. Umiejętność wzajemnego słuchania, wirtuozeria, dowcip, znajomość różnych stylów i technik wykonawczych wynikająca w dużej mierze z tego, że wszyscy jesteśmy klasycznie wykształceni, a także odrobina szaleństwa, są cechami moich kolegów, dzięki którym każdy nasz koncert jest dla mnie niezapomnianym przeżyciem.
Od kiedy Krzysztof Boguszewski otworzył przed kilkoma laty w Warszawie swój jazz klub Tygmont, obecność tego Tria stała się nieodłącznym atrybutem jego funkcjonowania. Bardzo cieszę się, że jeden z takich niezapomnianych koncertów mógł zostać zarejestrowany i będą mogli Państwo posłuchać naszej muzyki."
Krzysztof Herdzin
Talent, lekkość, konkret
Ktoś, kto twierdzi, że jazz jest nudny, powinien jak
najszybciej posłuchać tej płyty i zaręczam, że nie będzie to
ostatnie słuchanie. Krzysztof Herdzin pozostawał dotąd w cieniu
innych znakomitych pianistów swojego pokolenia - Leszka Możdżera
i Marcina Wasilewskiego (Simple Acoustic Trio, Kwartet Tomasza
Stańki), ten stan jednak rychło ulegnie zmianie. Album Krzysztof
Herdzin Trio "Live in Tygmont" jest potwierdzeniem artystycznej
klasy pianisty. Materiał został nagrany równo dwa lata temu w
słynnym warszawskim klubie, a płyta została wydana przez sopocką
wytwórnię "Allegro" prowadzoną przez saksofonistę Wojciecha
Staroniewicza.
O klasie Herdzina świadczą też nazwiska jego partnerów z
zespołu - na kontrabasie Zbigniew Wegehaupt i perkusista Cezary
Konrad, muzycy z bardzo dobrą marką i dużym dorobkiem. Krążek
pokazuje także Herdzina jako kompozytora - na sześć utworów
zamieszczonych w programie, tylko dwa nie są jego autorstwa. Są to
jednak kompozycje wybitne - "On Green Dolphin Street" Bronisława
Kapera i "Voyage" Kenny'ego Barona. Ten drugi jest chyba
najmocniejszym punktem tej, i tak świetnej płyty. Mamy tu
wszystko czego trzeba - porywającą melodię, znakomite zespołowe
granie i brawurowe solówki wszystkich członków tria. To nagranie
tonie w zasłużonych oklaskach.
Tomasz Rozwadowski - "Dziennik Bałtycki" 31 maja 2006
www.herdzin.com.pl
Dominik Bukowski
& Projektor
Dominik Bukowski - wibrafon
Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy
Łukasz Poprawski - saksofon altowy
Piotr Lemańczyk - kontrabas
Hubert Zemler - perkusja
Paweł Grabowski - sampler, komputery
|
|
|
1 |
Psyche |
6'22 |
|
2 |
Tango
Olivio |
6'18 |
|
3 |
Mantra |
5'25 |
|
4 |
Otwarte |
6'04 |
|
5 |
Asertywność
11 |
4'49 |
|
6 |
Trzy
kolory: zielony |
5'04 |
|
7 |
Chill
Out Zone |
4'48 |
|
8 |
Konkluzja |
8'09 |
|
9 |
Taxi
Story |
4'13 |
| |
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Chill Out Zone " (mp3)
 |
|
| |
|
| |
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
bonus: teledysk "Taxi Story"
|
Konwencją muzyczną grupy stało się połączenie akustycznego
brzmienia instrumentów z płaszczyznami brzmieniowymi generowanymi
przez komputer. Charakterystyczne jest to, że w niektórych
utworach elektronika bierze równoprawny udział w tworzeniu
akcji muzycznej, stanowi dodatkowy instrument w zespole.
Tematy utworu to niekonwencjonalne
melodie lub struktury melodyczno-rytmiczne, które często
stanowią jedynie pretekst do transowych improwizacji i
eksperymentowania.
Cechą charakterystyczną brzmienia
zespołu jest wibrafon - instrument zazwyczaj kojarzący
się z klasycznymi zespołami jazzowymi; w tym przypadku
rola wibrafonu na nowo jest definiowana, oprócz harmonizacji
utworów tworzy specyficzną tkankę brzmieniową wraz z efektami
komputerowymi. Owa tkanka nie narzuca się słuchaczowi,
nie przeszkadza, jest jednak integralną częścią całości
- buduje klimat muzyczny utworu.
Jarek Kurek
Dominik Bukowski zdobył już sobie należną pozycję wśród rodzimych jazzmanów, a jego pierwsza autorska płyta "Projektor" zapewne ją tylko umocni. Stanowi ona bowiem przykład jego talentu muzycznego i kompozytorskiego, a także umiejętności wykreowania sugestywnej atmosfery i pewnej koncepcji. Płyta jest niby utrzymana w klimacie mainstreamowym, ale jednocześnie interesująco go podważa, czy nawet kwestionuje. Skład zespołu - wibrafon, saksofony, bas, bębny - wydaje się standardowy, głębszą warstwę tworzą jednak samplery i elektroniczne dźwięki Pawła Grabowskiego, co chwila wychylające się spoza akustycznych brzmień. Nawet gdy ich nie słychać, łapiemy się na tym, że zaczęliśmy ich oczekiwać, nie wiedząc kiedy.
"Projektor" nie atakuje słuchacza lawiną dźwięków, nie wbija w fotel karkołomnymi solówkami czy oszałamiającymi tempami. Wszystko jest tu dokładnie przemyślane i poukładane niczym wyrafinowana łamigłówka.
Jarosław Kurek - "Kuryer Sopocki"
www.jazzprojektor.net
Loud Jazz Band
"The Way to Salina"
Mirosław "Carlos" Kaczmarczyk - gitary
Erik Johannessen - puzon, didgeridoo
Wojtek Staroniewicz - saksofon tenorowy, sopranowy
Helge Lien - fortepian
Kristian Edvardsen - kontrabas, gitara basowa
Oyvind Myhre - perkusja
Maciej Ostromecki - instrumenty perkusyjne
Piotr Iwicki - kastaniety, syntezator
Erlend Skanke - gitara basowa (fretless)
|
|
|
1 |
Ensomhet |
7'56 |
|
2 |
The Way
to Salina |
7'08 |
|
3 |
Song for A... |
8'42 |
|
4 |
Lengsel |
5'46 |
|
5 |
Dirty
ear |
6'19 |
|
6 |
The roots,
hearts and feelings |
6'34 |
|
7 |
Better
times |
7'15 |
|
8 |
Jalla |
6'09 |
|
9 |
D.O.S |
6'52 |
| |
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Lengsel" (mp3)
 |
|
| |
|
| |
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
Zespół Loud Jazz Band
istnieje prawie 20 lat. Przez ten czas wypracował własne
brzmienie, wizję muzyki i miejsce na jazzowym rynku. Wydana
właśnie czwarta w dorobku grupy płyta "The Way to Salina"
potwierdza jej znakomitą kondycję w norwesko-polskim wydaniu
(oprócz Kaczmarczyka, Staroniewicza, Ostromeckiego i Iwickiego
grają norwescy muzycy).
Liderem jest mieszkający na stałe w Norwegii gitarzysta
Mirosław "Carlos" Kaczmarczyk. Jest on autorem całego materiału
na płycie, a jako gitarzysta dysponuje barwą, siłą brzmienia
i frazą przywodzącą na myśl współpracującego niegdyś z Milesem
Davisem Mike'a Sterna. A muzyka? Oscyluje gdzieś pomiędzy
skandynawską przestrzenią i słowiańską, romantyczną duszą,
pomiędzy pulsującymi wewnętrzną energią emocjami a pięknymi,
lirycznymi balladami. Płyta inspirowana filmem "The Road
To Salina" maluje przestrzeń różnymi barwami: od dynamicznych,
niemal gniewnych jak tytułowy "The Way to Salina" ze świetnym
solo lidera, po bluesowe z elementami free "Song for A "
czy ravelowskie "Lengsel". Jest również na tym krążku miejsce
na zadumę ("The roots, heart and feelings") i refleksję
- "Better Times" z pozostającym w głowie tematem i nastrojową
improwizacją Staroniewicza na saksofonie sopranowym, w której
cały zespół podąża za solistą i razem z nim buduje napięcie
w utworze.
"The Way..." to płyta dla każdego, nie trzeba być wytrawnym
znawcą jazzu, wystarczy posiadać zwykłą ludzką wrażliwość,
by pozwolić poprowadzić się "Carlosowi" przez świat jego
muzycznych opowieści. Ten album jest też dowodem na muzyczną
dojrzałość zarówno jego twórcy, jak i muzyków uczestniczących
w nagraniu, w którym oprócz lidera na pierwszy plan wysuwają
się grający na saksofonach Wojciech Staroniewicz, Erik Johannessen
(także puzon i didgeridoo) oraz świetny pianista Helge Lien.
Ważne jest to, że muzycy nie ścigają się w solówkach, ale
przekazując energię, pozytywnie nakręcają.
Nowa płyta Loud Jazz Band to gratka dla tych, którzy chcą
się na chwilę zatrzymać. Cieszy również to, że w Polsce
rozwija się rynek niezależnych wytwórni, w których takie
zespoły, jak Loud Jazz Band, mogą wydawać płyty i które
w przeciwieństwie do wielkich wytwórni są gotowe walczyć
o swoje niszowe projekty (poprzedni krążek LJB "Don't Stop
The Train" zyskał miano jednej z pięciu najlepszych płyt
roku 2004 w Norwegii).
Jerzy Szczerbakow - Gazeta Wyborcza,
17.07.2005
Przesłuchałem tę płytę wiele, wiele razy i mam ciągle ochotę na więcej (...) To jest w dalszym ciągu "jazz-rock 20 wieku", który w jakiś magiczny, nowatorski sposób został wszczepiony w nasze czasy z miękkością jakiej nie było na poprzednim albumie ("Don't stop the train") (...) Nie jest to "background music"....
Jest to o wiele więcej niż gitarowo zorientowana płyta. Niesłychanie piękna gra pianisty, poezja puzonu, uderzenie i cios perkusji, instrumentów perkusyjnych i jeszcze o wiele wiecej. Wszyscy czujni, nikt nie dominuje.
Tworzy to piękną całość z 9 bardzo różnych utworów z których każdy posiada wałsny czar, ale wszystkie pasują do siebie i uzupełniają się wzajemnie. Kupcie te płytę, jest pełna autentycznych pereł.
Erlend Fjosna - Jazz Nytt
www.loudjazzband.com
jmTrio
"Interludium"
Joachim Mencel - fortepian
Shanir Ezra Blumenkranz - kontrabas (1-5, 8-10)
Kevin Zubek - perkusja (1-5, 8-10)
Krzysztof Pacan - kontrabas (6,7)
Arek Skolik - perkusja (6,7)
|
|
|
1 |
Mystic
Call |
08'22 |
|
2 |
Interludium
I |
05'43 |
|
3
|
Overstep
- for Beata |
06'29 |
| 4 |
Late Junction |
07'40 |
|
5 |
Interludium
II |
05'02 |
|
6 |
Ta góra
- for David Friedman |
04'19 |
|
7 |
Ezechiel |
06'50 |
|
8 |
Smatter |
06'57 |
|
9 |
Ta góra
- repryza |
02'04 |
|
10 |
Interludium
III |
06'54 |
| |
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Ta Góra " (mp3)
 |
|
| |
|
| |
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
To projekt wymierzony w jasno określonym kierunku. Skierowany w stronę fanów jazzowego fortepianowego tria. Jest tu, gdzieś głębiej, w pierwszej warstwie, liryzm i melancholia Billa Evansa. Nad nią układają się hipnotyczne emocje Keitha Jarretta. A jeszcze wyżej, ponad nimi, ci, którzy przyszli po nich, bliżsi wiekowo autorowi płyty - Mehldau, Stenson czy nieodżałowany Esbjoern Svensson...
Wszystkie te nazwiska pojawiają się bynajmniej nie dlatego, by posłużyć bezsensownej tezie, że Mencel to epigon czy też imitator. Przeciwnie. Przywołujemy je w tym miejscu po to, by pokazać, że gra z nimi w tej samej lidze. Bo dźwięk, melodyczność, subtelność w dotykaniu klawiszy i potęga, jaką jeśli trzeba potrafi z nich wydobyć, są jego własne. Niepowtarzalne.
On tę płytę wymyślił, on nasycił ją własnym rozumieniem tradycji jazzowej, ale też, chociażby, romantycznej. On buduje kolejne kompozycje, on wraz z towarzyszącymi mu w każdej sekundzie partnerami wyważa i podaje w odpowiednich proporcjach poezję i refleksję, niepokój i grozę. Zadumę, zatrzymanie - i pęd do przodu, do końca utworu, ku początkowi następnego.
Interludium to czas pomiędzy. Czas na przerwę między tym, co odeszło, i tym, co nadchodzi. Masz możliwość wypełnienia go właśnie tą muzyką.
Jarek Kurek
www.jmTrio.com
Loud Jazz Band
"Don't stop the train"
Mirosław "Carlos" Kaczmarczyk - gitary
Eric Johannessen - puzon
Wojtek Staroniewicz - saksofon tenorowy, sopranowy
Helge Lien - fortepian
Kristian Edvardsen - kontrabas
Oyvind Myhre - perkusja
Maciej Ostromecki - instrumenty perkusyjne
Muzyka na najnowszej płycie LOUD JAZZ BAND jest intymnym opisem
zdarzeń, uczuć i refleksji,
które miały miejsce w bardzo szczególnym i niełatwym dla mnie,
ale ekscytującym okresie od wyjazdu
z Polski w 1994 roku do dzisiaj.
"Don't stop the train" to realizacja marzeń o nagraniu płyty
z udziałem znakomitych norweskich
i polskich muzyków. Muzyków - marzycieli, którzy podobnie jak
ja nie poddają się trudnościom na drodze do realizacji swoich
artystycznych zamierzeń.
Mirosław "Carlos" Kaczmarczyk
|
|
|
1 |
Don't stop
the train |
8'24 |
|
2 |
Forgotten
case |
6'30 |
|
3
|
Looking through
a magnifiyng glass |
10'41
|
|
4 |
Ballade for
You |
5'42 |
|
5 |
The mirror
in the lift |
9'19 |
|
6 |
Mission possible |
6'43 |
|
7 |
The birds
of China |
6'46 |
|
|
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Don't Stop the Train" (mp3)
 |
|
|
|
|
| |
|
| |
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
To projekt wymierzony w jasno określonym kierunku. Skierowany w stronę fanów jazzowego fortepianowego tria. Jest tu, gdzieś głębiej, w pierwszej warstwie, liryzm i melancholia Billa Evansa. Nad nią układają się hipnotyczne emocje Keitha Jarretta. A jeszcze wyżej, ponad nimi, ci, którzy przyszli po nich, bliżsi wiekowo autorowi płyty - Mehldau, Stenson czy nieodżałowany Esbjoern Svensson...
Wszystkie te nazwiska pojawiają się bynajmniej nie dlatego, by posłużyć bezsensownej tezie, że Mencel to epigon czy też imitator. Przeciwnie. Przywołujemy je w tym miejscu po to, by pokazać, że gra z nimi w tej samej lidze. Bo dźwięk, melodyczność, subtelność w dotykaniu klawiszy i potęga, jaką jeśli trzeba potrafi z nich wydobyć, są jego własne. Niepowtarzalne.
On tę płytę wymyślił, on nasycił ją własnym rozumieniem tradycji jazzowej, ale też, chociażby, romantycznej. On buduje kolejne kompozycje, on wraz z towarzyszącymi mu w każdej sekundzie partnerami wyważa i podaje w odpowiednich proporcjach poezję i refleksję, niepokój i grozę. Zadumę, zatrzymanie - i pęd do przodu, do końca utworu, ku początkowi następnego.
Interludium to czas pomiędzy. Czas na przerwę między tym, co odeszło, i tym, co nadchodzi. Masz możliwość wypełnienia go właśnie tą muzyką.
Jarek Kurek
www.loudjazzband.com
"Follow the Soul"
Janusz Muniak - saksofon tenorowy
Przemek Dyakowski - saksofon tenorowy
Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy
Maciej Sikała - saksofon tenorowy
Dariusz Herbasz - saksofon tenorowy
Maciej Grzywacz - gitara
Dominik Bukowski - wibrafon
Piotr Lemańczyk - kontrabas
Tomasz Sowiński - perkusja
|
|
|
1 |
Virga |
6'06 |
|
2 |
Shy king of
the village |
7'15 |
|
3 |
Take 74 |
6'28 |
|
4 |
You don't
know what love is |
10'14 |
|
5 |
White lake |
7'09 |
|
6 |
My little
M. |
7'24 |
|
7 |
Blues for
Aga |
6'03 |
|
|
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Virga" (mp3)
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
Człowiek z kontrabasem powinien być kręgosłupem zespołu, mającym dobre relacje z wszystkimi jego "narządami", i Piotr Lemańczyk świetnie sprawdza się w tej roli. Jest samoukiem; być może jego niespotykanie wysoki poziom empatii muzycznej bierze się po części właśnie stąd. Gdy inni muzycy ćwiczyli gamy i pasaże, on się wsłuchiwał. Gdy inni zdawali egzaminy, on poznawał język jazzu. Follow the Soul podąża za duszą jazzu i idzie w tej wędrówce dalej niż wiele innych projektów.
Płyta jest przy tym przemyślana, skonstruowana w bez mała wyrafinowany sposób. Gra tu pięciu (!) saksofonistów, a każdy wyciągnięty z innej szuflady. Poustawiani w różnych konfiguracjach, nie przeszkadzają sobie, a przeciwnie - wzbogacają materiał. Do tego wibrafon, gitara, sekcja. Mógłby wyjść niezły groch z kapustą, gdyby nie pomysł, wykonanie, wzajemna inspiracja... no i ta empatia, która być musi, żeby się udało.
Płyta Lemańczyka w katalogu Allegro Records to dobre posunięcie Staroniewicza - wydawcy. Sens jazzu leży w niej tuż pod powierzchnią. Znaleźć go łatwo.
Jarek Kurek
"Lemańczyk...- potrafi nadać muzyce piętno własnej osobowości,
stworzyć klimat i brzmienie, dla którego chce się jeszcze raz
posłuchać utworu."
Krzysztof Kuczkowski - "Gitara i bas"
5/2003 (65)
"Sławek Jaskułke Trio"
Sławomir Jaskułke - fortepian
Piotr Lemańczyk - kontrabas
Tomasz Sowiński - perkusja
Maciej Sikała - saksofon tenorowy
Płyta jest rejestracją znakomitego koncertu,
który miał miejsce na festiwalu Gdynia Summer Jazz Days 2001.
Jednocześnie jest to debiut Sławka Jaskułke jako leadera zespołu
i autora projektu muzycznego. Solidnego wparcia w dwóch utworach
udziela Sławkowi gość koncertu - Maciej Sikała. Porcja bardzo
ciekawego dynamicznego grania, otwartego na zdarzenia nieprzewidziane,
popartego swobodą wykonawczą muzyków i młodzieńczym entuzjazmem
leadera.
"...Niewątpliwie ten młody, utalentowany artysta
wnosi do polskiej pianistyki jazzowej powiew swoistej oryginalności.
Już od dawna nie pojawił sie nikt, kto z taką konsekwencją
nie burzyłby zastałych pianistycznych, konstrukcyjnych wzorców
i sonorystycznych standardów, jednocześnie korzystając z dość
tradycyjnych, przyznać trzeba, środków: gęstej akordyki, rozpędzonej
motoryki chwilami wręcz na granicy nieokiełznanej dźwiekowej
agresji z jednej strony i mimo to zauważalnej dozy liryzmu
z drugiej.
Andrzej Winiszewski - Jazz Forum nr 1-2/2002
"...Po odejsciu Krzysztofa Herdzina na jego
miejsce przy fortepianie w Kwartecie Zbigniewa Namyslowskiego
zajął Sławomir Jaskułke, ktory od wielu miesiecy towarzyszy
liderowi w jego podróżach zagranicznych. W jakim stopniu ta
zmiana wpłyneła na brzmienie zespołu mówi sam Zbyszek: " Przyjście
Sławka zmieniło profil zespołu na znacznie nowocześniejszy
jak zwykle młodzież wnosi swieży powiew i nowe elementy. W
naszej muzyce jest więcej swobody harmonicznej, więcej swobody
w otwieraniu formy, nie ma scisłych przepisow trzymania sie
aranżu. Wykonujemy nadal niektóre moje starsze kompozycje,
ale oczywiście zupełnie inaczej, a także sporo nowych utworów.
Reperuar jest bardzo duży. Kazdy z muzyków posiada grubą ksiegę,
zawierajacą okolo 80 utworów. Tematy wybieramy w zależnosci
od własnego nastroju, od publicznosci i okolicznosci konceru."
Jazz Forum Nr 4-5/2002
"...Drugą odsłonę rozpoczął występ gdańszcznina
- Sławomira Jaskułke. Od występu na tegorocznych Gdynia Summer
Jazz Days pianista ten jest moim czarnym koniem polskiej pianistyki
jazzowej. Jego autorskie trio Stanowią jeszcze: Piotr Lemańczyk
- b i Tomasz Sowiński - dr, czyli sekcja Macieja Sikały. Jaskułke
włada nimi niepodzielnie, ciekawie konstruuje improwizacje,
a ponadto popisuje sie własnymi, bardzo zręcznymi kompozycjami.
Najmocniejszy punkt festiwalu!..."
Przemek Psikuta - Jazz Forum Nr 10-11/2001
"...O pianiście Sławomirze Jaskułke
już jest głośno. Jego występ to jeden z najjaśniejszych punktów
konceru wyjazdowego w Teatrze Witkacego w Zakopanem. Razem z
Andrzejem Cudzichem (b) i Jackiem Kochanem (dr) dokonali fascynującej
dekonstrukcji tematu 'Softly', wychodząc odważnie poza utarte
schematy grania standardów..."
Paweł Brodowski - Jazz Forum Nr 10-11/2001
Wojciech Staroniewicz
"Karambola"
SKŁAD ZESPOŁU:
Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy, sopranowy
Robert Majewski - trąbka, flugelhorn
Grzegorz Nagórski - puzon
Cezary Paciorek - fortepian
Olgierd Walicki - kontrabas
Cezary Konrad - perkusja
Nippy Noya - konga i inne instrumenty perkusyjne
Premierowy koncert na "Sopot Molo Jazz Festiwal" spotkał się
z żywiołowym przyjęciem publiczności, co znalazło wyraz w entuzjastycznych
recenzjach krytyków:
"Niestety, muszę skapitulować przy próbie opisu
tego niezwykłego wydarzenia muzycznego. Po prostu stałem z rozdziawioną
gębą i słuchałem, chłonąłem, chłonąłem, tonąc w zachwycie.
Ludzie! Jeżeli gdziekolwiek, kiedykolwiek ten karamboliczny koncert
będzie powtórzony, zaryzykujcie i wydajcie ostatnie dziesięć
(a nawet więcej, jeżeli jazz też podlega inflacji) złotych na
bilet, bo warto."
Stanisław Danielewicz "Jazzi Magazine" 28/1998
"Już pierwszy utwór zdziwił piekielnymi podziałami
rytmicznymi, wykonanymi z pełną dezynwoltury swobodą. A potem,
jak u Hitchcocka, było już tylko crescendo..."
Roman Kowal "Jazz Forum" 9/1998
"Staroniewiczowa muzyka reprezentuje zdrowy współczesny
jazz, mocno zakotwiczony po trosze w Coltreanie a po trosze
w najlepszych tradycjach Messengersów i bez wątpienia należący
do szkoły Trójmiejskiej, czyli tej która od lat budzi zdumienie
i podziw naszego środowiska. Tej samej, która kojarzy nam się
przede wszystkim z sekstetem Leszka Możdżera ale która mocno się
zdążyła rozrosnąć i wciągnąć w swą orbitę wielu muzyków z
innych geograficznych regionów. Szkoła nie polega jednak na jakiejkolwiek
schizmie, oparta jest raczej o uniwersalne jazzowe wartości i
jedyne co odrzuca a priori to wszelkiego rodzaju wpadanie w schematy..."
Jan Ptaszyn Wróblewski.
Czytelnicy Jazz Forum uznali ten koncert jako jedno z największych
wydarzeń jazzowych roku 98.
Publiczność oklaskiwała "Karambolę" na Gdynia Summer Jazz Days
99. Tego wieczoru wystąpili też Kenny Garret, Chick Corea i Gary
Burton. Koncert "Karambola" otwierał festiwal "Jazz Jamboree 99".
W projekcie "Karambola" biorą udział znakomici muzycy, z którymi Wojtek współpracuje od kilku lat: Cezary Paciorek - fortepian, Olgierd Walicki - kontrabas i Cezary Konrad - perkusja, a specjalnie do "Karamboli" zaprosił Roberta Majewskiego - trąbka i Grzegorza Nagórskiego - puzon. To nie wszystko. Na instrumentach perkusyjnych gra Nippy Noya - indonezyjski muzyk, który grał miedzy innymi ze Stanem Getzem, Johnem McLaughlinem i Astrud Gilberto.
Od Karamboli wszystko się zaczęło, w katalogu Allegro Records jest ona bowiem oznaczona zaszczytnym numerem 1. A to zobowiązuje. Zaczęło się więc 11 lat temu, pogodną, jasną płytą, z pozoru łatwą w odbiorze, w miarę rozkręcania akcji - czyli szybko - pokazującą jednak pazurki. Na początku mamy południowe nastroje, skład duży, 7 muzyków, w tym trąbka, puzon, perkusjonalia. Polskie Irakere? Biada temu, kto tak myśli! Już się pojawiają połamane rytmy, smakowite aranże, a kompozycje Staroniewicza, choć melodyjne, nie dają łatwo się ugłaskać. To nie muzyka do pląsania, lecz do słuchania. Ewentualnie jeśli ktoś umie słuchać, pląsając - może tu ugrać swoje.
Czasy były inne i gościnny występ zagranicznego mistrza "przeszkadzajek" Nippy Noya odnotowano wtedy w każdej chyba recenzji. My przypomnijmy jeszcze, że utwór Jobima How Insensitive jest tu zagrany z werwą, a więc inaczej, niż to robią w ostatnich latach różne topowe smęcące gwiazdy - ale i z tym legendarnym, brazylijskim smuteczkiem, który wszystkich, nie tylko nas, smutnych z natury Słowian, łechce gdzieś pod duszą... Natomiast nieśmiertelne Summertime w nieco podobny sposób wykoncypował sobie niejaki Joshua Redman, na płycie wydanej bodaj czy nie w tym samym roku. A niech tam się między sobą kłócą chłopaki, który był pierwszy. My posłuchajmy...
Jarek Kurek
"Hand-made"
Wojciech Staroniewicz - saksofony
Cezary Paciorek - akordeon
Maciej Grzywacz - gitara
Piotr Lemańczyk - kontrabas
Tomasz Sowiński - perkusja
"HAND - MADE" to Kolejny po "Karamboli" projekt muzyczny
Wojtka Staroniewicza. Wojtek do współpracy zaprosił wyłącznie
muzyków z Trójmiasta. Zespół gra jazz akustyczny wykonywany
w dość nietypowym dla tego gatunku muzycznego składzie instrumentalnym.
Ciekawe, charakterystyczne brzmienie jest wynikiem połączenia
saksofonu, akordeonu i gitary. Muzyka "Hand - made" jest
nowoczesna, bazuje na współczesnych groovach mimo, że grają
bez sampli i DJ-a. Repertuar stanowią własne utwory. Są też
standardy i spontaniczna improwizacja.
|
|
|
1 |
Hand-made |
7'58 |
|
2 |
Next Door |
8'35 |
|
3 |
Among the
monks |
5'45 |
|
4 |
Favela |
5'51 |
|
5 |
On the right
lines |
7'20 |
|
6 |
Mysterious |
5'05 |
|
7 |
Screwdriver
dance |
7'04 |
|
8 |
Hocus Pocus |
8'22 |
|
9 |
Alice in
my land |
5'39 |
|
10 |
Haunted
ballroom |
4'26 |
| |
Tu możesz ściągnąć i posłuchać utworu "Next Door " (mp3)
 |
|
| |
|
| |
|
|
|
|
|
Kup teraz: |
|
|
|
|
|
(compact disc) |
|
|
|
|
|
(digital download) |
|
|
|
|
|
Złoż zamówienie |
|
|
"Mamy do czynienia z dziełem całkowicie współczesnym,
a nie jak zwykle w polskim jazzie z nagraniem, które mogło
powstać 20 lub 10 lat temu, ale powstało obecnie z czystego
zapóźnienia naszego środowiska względem Nowego Jorku czy Londynu."
Tomasz Rozwadowski - Dziennik Bałtycki
"- tymczasem Staroniewicz nagrał wraz z Paciorkiem,
Grzywaczem, Lemańczykiem i Sowińskim płytę znakomitą. Bezsprzecznie
najlepszą w swojej karierze, pełną pomysłów, energii, zmian
nastroju;
w sposób wyważony czerpiącą zarówno z tradycji, jak i z jazzowej
współczesności."
Jarosław Kurek - Kuryer Sopocki
"Trzeba przyznać, że grupa ma wiele atutów. Jest nim na pewno
klasa samego lidera zespołu,
ze swobodą poruszającego się po różnych rejonach jazzu. Ze
swadą i temperamentem podchodzi do jazzowych standardów, potrafiąc
jednocześnie wydobyć wszelkie odcienie i niuanse zawarte w
takich autorskich kompozycjach jak "Screwdriver dance" czy
"Next Door".
Monika Malessa - Drohomirecka - Kuryer
Sopocki
"Kolejna po "Karamboli" autorska plyta Wojciecha Staroniewicza
i kolejny fascynujacy jazzowy set. Od poczatku do konca intrygujace
kompozycje, przemyslane aranzacje z odrobina muzycznego szalenstwa,
rewelacyjne wykonanie".
Krzysztof Kuczkowski - Gitara i Bas + Bebny
"...Juz same kompozycje determinuja nastrój plyty i odbierane
wrazenia. Brzmia one bardzo wspólczesnie a jednoczesnie sa sympatyczne
w odbiorze. Nie sa "przerafinowane". Te pozytywne wrazenia poteguja
bardzo ciekawe aranzacje i oryginalne brzmienie uzyskiwane przez
zespól." "...Gra Wojciecha Staroniewicza zarówno w tematach
jak i w partiach solowych robi wrazenie bardzo dojrzalej. Nie
ma tu "fajerwerków" i upajania sie wlasna technika. Jest natomiast
mistrzowskie budowanie nastroju i perfekcyjne frazowanie. To
bardzo szlachetne, intelektualne granie."
Michal Walczuk - Informator Kulturalny Stolicy
"Jego kwintet przedstawia muzyke bedaca mieszanka
technicznej bieglosci rodem z lat 80. z komedowskim zaspiewem
popartym brzmieniem akordeonu. Wypada to bardzo ciekawie, zwlaszcza
ze i kompozycje podkreslaja walory muzyków. Staroniewicz dysponuje
wlasnym tonem saksofonu, kojarzacym sie z latami szescdziesiatymi,
co ciekawie koresponduje z obrana stylistyka."
Grzegorz Mucha - Diapazon
"Staroniewicz jest jednym z tych artystów, którzy
maja odwage poniesc artystyczne ryzyko i nie ograniczaja sie
li tylko do grania "bezpiecznych", "oswojonych" dzwieków".
Robert Buczek - Jazz Forum
|
|
|